Pożeramy nałogowo ciasteczka, korzystając z serwisu zgadzasz się na to

Spoko

Jako mała dziewczynka zostałam zarażona miłością do filmów z gatunku kina kopanego. Spędziłam wiele wieczorów oglądając z ojcem wyczyny Chucka Norrisa, Stevena Segala czy JCVD. I już wtedy, wyprzedzając czasy świadomego feminizmu, czułam że coś nie gra. Kopali sami faceci! To jest sami faceci i Cynthia Rothrock 🙂

Mam wielki sentyment do tej aktorki, dlatego też z równie wielką radością zabrałam się ostatnio do oglądania mojej niedawnej zdobyczy – oryginalnej kasety VHS z filmem “Triple Cross” (w polskiej wersji “Potrójna Pułapka”). Ostatnio znaczy miesiąc temu, a w efekcie film przeżywam do dziś. Na wstępie kilka szczegółów technicznych. Film został wyprodukowany przez indonezyjską wytwórnię Rapi Films w 1992 roku. Samo to jest niemalże gwarancją doskonałej zabawy dla każdego zorientowanego fana kina klasy B. Na rynku funkcjonuje także w trochę okrojonej wersji, pod alternatywnym tytułem – Angel of Fury. Niestety brakuje w niej jednej z najlepszych scen, więc radzę zachować szczególną ostrożność przy wyborze źródła. Polskim dystrybutorem była firma ARFILM. Cynthia Rothrock (jeszcze przed szczytem swojej hongkońskiej kariery) wciela się tu w rolę Nancy Bolan, legendę w branży ochroniarskiej. Jej zadaniem jest dostarczenie prototypu super komputera, na który chrapkę ma także cała chmara złoczyńców, z bezlitosnym Nickiem “Boltem” Stewartem na czele. W tej roli Peter O’Brian, znany między innymi z wielkiego podobieństwa do Sylwestra Sallone’a i 7 nakręconych w Indonezji filmów (ten jest jego ostatnim). A właściwie dlaczego to tajemnicze urządzenie wywołuje we wszystkich tak silną chęć posiadania, pozostaje zagadką do końca. Ale to tylko jedna ze wspaniałych niedoróbek, które czynią ten film absolutną ucztą dla ducha.

Nie będę tutaj streszczała fabuły, po pierwsze – ponieważ sama lubię odkrywać film dopiero gdy go oglądam i nie chcę tej frajdy nikomu odbierać, po drugie – ponieważ nie bardzo się da. Napiszę tylko że zaczyna się mocno – sceną tortur – a potem nie odpuszcza aż do końca. Jest on tak najeżony nagłymi zwrotami akcji, że w pewnym momencie przestają one być niespodziewane. Stan permanentnej niepewności, jaki wywołuje w widzu brak zaufania do tego co widzi na ekranie, potęguje jeszcze bardzo nonszalanckie potraktowanie przez twórców zasad fizyki, logiki oraz prawdopodobieństwa. Innymi słowy: nie oczekujcie wiele sensu. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi! Akcja rozgrywa się tak szybko, że nie ma zbyt wiele czasu na dokładne analizowanie co się właściwie przed chwilą stało. Można tylko spojrzeć porozumiewawczo na współtowarzyszy i oglądać dalej, z nadzieją że w tej sekundzie nie umknęło nam nic istotnego.

Sama Cynthia Rothrock jest w doskonałej formie. Jej Nancy jest czasami aż nazbyt pewną siebie specjalistką od wszystkiego. Stanowi to miłą odmianę od tego, do czego przyzwyczaiło nas przesycone testosteronem kino akcji przełomu lat 80 i 90. Agentka Bolan potrafi celnym kopniakiem unieszkodliwić każdego drania. Jeśli znajduje się on za daleko, nic nie szkodzi, bo Nancy jest też doskonałym strzelcem. Nie jest jej obca obsługa żadnego pojazdu, włączając w to helikopter. Nikogo też nie zdziwi, że ostatecznie potrafi przechytrzyć każdego faceta, który próbował ją wykorzystać lub stanąć jej na drodze. A przy tym jest kobietą z krwi i kości, nie wygląda jak wypacykowana lalka. Ma nienaganny styl, którego mogłaby jej pozazdrościć niejedna współczesna ikona mody (ta fryzura!).

Jej główny przeciwnik do końca nie ustępuje jej kroku. Jest pozbawionym skrupułów mistrzem intryg i kamuflażu. Peter O’Brian powinien dostać gażę w wysokości pięciokrotności standardowej stawki dla aktora drugoplanowego, gdyż gra pięć razy bardziej niż ktokolwiek inny w tym filmie. Ekspresja jego twarzy wykracza poza gamę odczuwalnych przez człowieka emocji.

Podsumowując:

Triple Cross jest filmem który dostarczy Wam takiej porcji rozrywki a potem takiej porcji materiału do rozmyślań i dyskusji, że na pewno długo go nie zapomnicie. Serdecznie polecam ludziom, których nie zniechęca określenie: pozytywny brak sensu. Po co oglądać kolejnego Chucka Norrisa, skoro jest Cynthia Rothrock?

Stylowa okładka polskiej wersji językowej “Triple Cross”.
Streszczenie fabuły nie oddaje ułamka wspaniałości tego filmu.

Trailer: