Pożeramy nałogowo ciasteczka, korzystając z serwisu zgadzasz się na to

Spoko

Już wiem jak wyglądałby Mad Max, gdyby celem George’a Millera było by trafić w gusta amerykańskich nastolatków. To jednak nie wyklucza dobrej zabawy w trakcie oglądania.

Na papierze (obwolucie kasety VHS dokładniej) The Wraith wygląda bardzo obiecująco. Pierwsze co przykuło moją uwagę to znakomita obsada, z ikoną lat 80tych – Charliem Sheenem na czele. To w zasadzie jego pierwsza poważna rola, po której przyjdzie czas na takie hity, jak Pluton, Wall Street, Młode Strzelby czy Hot Shots. Obok niego na ekranie pojawiają się Sherilyn Fenn, Randy Quaid oraz Clint Howard. Następnie polski dystrybutor zwraca uwagę na imponującą zawartość ścieżki dźwiękowej. W końcu w latach 80tych film był niczym, bez porywającego soundtracku. Znajdują się na niej utwory takich gwiazd, jak Ozzy OsbourneMötley Crüe, Bonnie Tyler czy Billy Idol – i rzeczywiście pod tym wzgędem może śmiało konkurować nawet ze ścieżką do Top Gun. Do tego twórcy nie szczędzili pieniędzy na gadżety, dzięki czemu w filmie można podziwiać kilka autentycznie innowacyjnych zdobyczy techniki. Najważniejszą z nich jest samochód (chyba właściwy bohater filmu) – wart 1,5 mln dolarów Dodge M4S Turbo Interceptor. Oglądając nie mogłam się pozbyć przeczucia, że zaraz wysiądzie z niego David Hasselhoff. Dlaczego, mimo tych wszystkich niezaprzeczalnych atutów, mało kto u nas słyszał o The Wraith?

Odpowiedź jest banalnie prosta: niedorzeczna fabuła. Nie bez powodu we wstępie porównałam Widmo do klasycznej już historii zemsty Maxa Rockatanskiego. Tu także motywem przewodnim jest chęć wyrównania rachunków. Jednak dochodzi do niego pomiędzy wyglądającycm jak Ridge z Mody na Sukces, psychopatycznym wodzem młodocianego gangu złodziei samochodów a tajemniczą istotą, odzianą w kosmiczny kombinezon i wymachującą strzelbą bojową Franchi SPAS 12. Powodem niesnasek jest oczywiście kobieta. Dla wdzięków Keri, despotyczny Packard morduje jej chłopaka – z czego ona, mimo iż była przy tym obecna, nie zdaje sobie chyba sprawy. W ogóle sprawiedliwość jakoś omija go szerokim łukiem, mimo że lokalny szeryf zdaje się doskonale wiedzieć o jego kryminalnej działalności. Kiedy jego ziomkowie, społeczne wyrzutki, zaczynają ginąć w wypadkach samochodowych spowodowanych przez zamaskowanego kierowcę superfuturystycznego Dodge’a, policjant niby stara się rozwikłać zagadkę, ale jednocześnie grozi ofiarom i szybko godzi się ze swoją porażką. Moja ulubiona kwestia?

“Żadne blokady nie powstrzymają czegoś, czego nie da się powstrzymać!”- Szeryf Loomis

Nie da się zaprzeczyć tej żelaznej logice. O granym przez Sheena Jake’u wiemy bardzo mało i, ponieważ przez ponad połowę filmu praktycznie go nie widzimy na ekranie, nasza wiedza się nie pogłębia. Skąd się wziął? Po co tam przyjechał? Dlaczego nie nosi koszulki pod kurtką? Pytania pozostające bez odpowiedzi, jaki i niedożeczności fabuły, można mnożyć i mnożyć. Rzeczy których jeszcze nie zabraknie, to sportowe samochody, wyścigi i wybuchy.

Czy w takim razie warto poświęcić swój czas na obejrzenie The Wraith? Ja byłam zachwycona. Film przypadnie do gustu tym z Was, którzy potrafią zachować dystans i których pokraczność tej produkcji zamiast denerwować będzie śmieszyć. Na okładce zdecydowanie należy zamieścić ostrzeżenie: Nie traktować na poważnie!