Pożeramy nałogowo ciasteczka, korzystając z serwisu zgadzasz się na to

Spoko
StageFright – Deliria (1987)

Zanim termin „slasher” na stałę wpisał się do słownika filmowych gatunków, istniało coś takiego jak nurt „giallo”.

Deliria to debiut włocha Michele Soaviego z 1987 roku. Scenariusz opowiada historię grupki aktorów, którzy pod presją apodyktycznego reżysera odbywają w teatrze nocną próbę. Premiera spektaklu zbliża się nieubłagalnie więc wszyscy bez wytchnienia szlifują swoje role. Do wypełnionego scenografią i barwnymi rekwizytami starego gmachu, badzo dziwną koleją losu, przenika zbiegły psychopatyczny morderca. Bardzo szybko okazuje się, że budynek jest odcięty od świata a nasi bohaterowie zmuszeni są do walki o życie…

Okładka StageFright
Okładka StageFright

Tak w dużym skrócie prezentuje się fabuła tego włoskiego dreszczowca. Film ten posiada niesamowite warunki do budowania nastroju grozy. Można pokusić się nawet do porównania Delirii Upiorem w operze. Mamy tu wszakże klaustrofobiczne przejścia pod sceną, podwieszane pomosty techniczne i tajemniczego zamaskowanego „potwora” kontrolującego doskonale całą sytuację. Wydaje mi się, że w kwestii wizualnej reżyser wykorzystał cały ten potencjał z nawiązką. Niektóre ujęcia są tak artystyczne, że chciałoby się je wywołać i oprawić. Teatr oblewają strugi deszczu, a odbywający się w środku spektakl jest mroczny i zarazem soczysty. Muzyka pasuje do nastroju filmu ale brakuje tutaj jakiegoś motywu przewodniego. Jeżeli weźmiecie pod uwagę dzieło innego włoskiego twórcy i odtowrzycie teraz w głowie główny temat z Suspirii (Dario Argento) to będziecie wiedzieli dlaczego na tym tle Deliria wypada pastelowo.

Ten film jest dobry, a zarazem średni. Jak to możliwe? Z jednej strony wzrokowcy znajdą, w tym kultowym dziele, mnóstwo pięknych ujęć, a z drugiej poważni kinomaniacy poważne niedociągnięcia fabularne i nierówne tempo. Aktorstwo we włoskich filmach z tego okresu może być dla niektórych irytujące. Szczególnie dialogi w ich angielskich wersjach brzmią dosyć dziwacznie… Jest to produkcja, którą śmiało mogę polecić jedynie fanom wspomnianego nurtu giallo. Jeżeli nie wiesz co to w ogóle znaczy to się dowiedz i dopiero wtedy podejdź do StageFright.

Trailer