Pożeramy nałogowo ciasteczka, korzystając z serwisu zgadzasz się na to

Spoko

Lubisz krajobrazy pustynne i uważasz że futbol amerykański jest za mało pełnokrwistym sportem? W pełni się z Tobą zgadzam i przy okazji polecam ten film!

Postapokaliptyczne produkcje filmowe są, obok śmiercionośnych pająków gigantów, jednym z głównych australijskich towarów eksportowych. Oszałamiające pustynne krajobrazy przyciągają jak magnes twórców, którzy chcą nam sprzedać kolejną przygnębiającą wizję przyszłości bez jedzenia, wody pitnej czy benzyny. Tylko czym ludzie pozbawieni tych niezbędnych do życia rzeczy mają się zająć, żeby choć na chwilę odwrócić swoją uwagę od otaczającej zewsząd beznadziei? Jak to czym? Sportem! To znaczy – tak jakby…

Pod swoją drogą bardzo adekwatnym tytułem – Krew Bohaterów – skrywa się mało znane dzieło z nurtu postapo. Film opowiada historię członków drużyny zaangażowanych w uprawianie super brutalnego sportu zwanego juggerem. Dla jednych jest to zwyczajnie sposób na przeżycie wśród ubogich i przymierających głodem mieszkańców doszczętnie spustoszonej planety, dla innych jest to natomiast szansa na zdobycie sławy oraz przepustka do podziemnego świata luksusu – zarezerwowanego dla możnych i ich pupili. Głównymi bohaterami są kapitan drużyny, tajemniczy Sallow (Rutger Hauer) i młodziutka niedoświadczona Kidda (Joan Chen) – która, po zmasakrowaniu swojego odpowiednika podczas meczu, zajmuje jego miejsce w grupie nomadów. Jej ambicja w połączeniu z doświadczeniem Sollowa doprowadzi ich do Czerwonego Miasta, gdzie będą musieli zmierzyć się z juggerowymi wyjadaczami.

Filmowi zarzuca się słabo rozwiniętą fabułę i brak głębi. Faktycznie, historia jest nieskomplikowana, ale tak też wygląda życie w przedstawionym w nim świecie. Wygrać albo zginąć. Najważniejszy (tak jak i dla bohaterów) okazuje się sam sport, stworzony na potrzeby filmu. Nie ma tu żadnych futurystycznych bzdur w stylu laserów czy pól siłowych. Jest przemoc, krew, połamane kości, otarcia i siniaki. Podczas rozgrywki wszyscy są sobie równi. Rasa i płeć nie grają roli. Liczą się tylko umiejętności i determinacja. Ostatecznie cały obraz wspaniale przedstawia po pierwsze beznadziejność ludzkiej egzystencji w tym świecie i to, że nawet w takich warunkach każdy potrzebuje jakiegoś celu w życiu.

O sile oddziaływania tego filmu może świadczyć między innymi to, że jugger z ekranu kinowego czy telewizora przedostał się do rzeczywistości. Fani z całego świata formują drużyny, skupiają się w ligach i grają według wykreowanych przez twórców zasad, żeby choć na chwilę poczuć się jak bohater.

 

Trailer: